Pociągające pociągi…

Ja tak się zastanawiam czasami ile osób zmieści się w pociągu, po dzisiejszej akcji pociągowej to powinienem poprosić Dagmarę aby mnie do pracy woziła autem 🙂 Wstaję sobie rano po którym z kolei budzikiem, ledwie żywy, przygotowuję się do pracy i wychodzę. W sumie jak zwykle. Idę na pociąg z myślą „zaraz sobie jeszcze godzinkę pośpię w pociągu” w sumie normalne myślenie skoro jadę pociągiem który pierwszą stację ma w naszym mieście i który zawsze jest pusty jak do niego przychodzę. Wchodzę na peron i już mi coś nie pasuje bo widzę ludzi w pociągu, podchodzę bliżej i pełna załamka, ludzi pełno. Jakoś wchodzę do pociągu (usiąść to można było tylko pomarzyć), zaraz dopchało się więcej ludzi i już uważałem że pociąg jest pełny. Myliłem się … Kolejne kilka stacji i do pociągu weszło jeszcze drugie tyle ludzi ile już w nim było. Jakby tak ktoś zemdlał to by nawet nie miał szans się przewrócić bo byłby ściśnięty przez inne puzzle z ludzi. Jak już dojechałem na stację docelową to nawet był problem aby wysiąść bo puzzle się zaklinowały. Muszę powiedzieć że nie tylko ja kląłem w tym pociągu, sporo osób używało cieżkich słów na Koleje Mazowieckie. W tej firmie to chyba pracują same nieuki, no ale po co ma tam ktoś inteligentny pracować i zarabiać na firmę pieniądze skoro mogą pracować osoby nie mające pojęcia o tym co robią bo i tak polski rząd da dotacje na koleje. No kurde zima jest pierwszy raz ? Dlaczego zima zawsze zaskakuje koleje ? W taki oto sposób dotarłem od rana zmęczony do pracy, czeka mnie 8 a raczej juz 6:45 godzin pracy i powrót w nie spodziewam się że lepszych warunkach. Po takim durnym dniu to aż się już nic nie chce robić. Na szczęście z Panią D. jedziemy w sobotę na koniec Polski, może wreszcie uda się odpocząć i naładować akumulatory. Kolejowym pozdrowieniem Ciuch Ciuch życzę miłego dnia.  
2012-12-18 14:01:38 napisała Dagmara Twoje jakże ukochane KM miały dziś nielada problemy i to na trasie którą jeździsz – wiesz, bo zapisałeś się na newsletter KM. Śmiertelne portącenie pieszego, zderzenie z samochodem na przejeździe kolejowym… i kilka innych. Nie wszystko dziś jest winą padającego śniegu i nieudolności kierowania firmą… Wybacz brak entuzjazmu i wsparcia w wyklinaniu kolejarzy… ale czy to coś nowego dla Ciebie? Zapowiadałeś mi jakieś 3 – 4 tygodnie temu co to będzie jak spadnie śnieg i lekko przymrozi… No i spadł, no i psują się pociągi, zatykają przekładnie, pękają szyny… Nowość? Ja co prawda nie dojeżdżałam nigdy koleją do pracy, ale znam ten ból od strony ZTMu, tramwajów i autobusów miejskich… i co? Mam sie wściekać? Tracić nerwy na coś, na co kompletnie nie mam wpływu? Składaj rączki do nieba i wal epitetami w tego co steruje pogodą… bo tu mamy zamieć, a tam gdzie jedziemy za kilka dni mają 5 st. C i grama śniegu… Może czas przerzucić się na bluzganie odnośnie faktu – jaki to świat jest niesprawiedliwy, że tu sypie a tam ciepełko… Dla mnie to nic nowego, że Panowie grzeją w autobusach i tramwajach na wiosnę – i co… i się człowiek gotuje, a zamarza razem ze zlodowaciałymi szybami, z których można drapać szron od środka… zimą kiedy nie wiedzieć czemu wyłaczone jest ogrzewanie, a siedzenia jeśli da się usiąść są tak zamarznięte, że człowiek wybiera pozycję stojącą… Puzzle… przejedź się metrem w porannym szczycie… Nie od dziś wiesz dokąd dojeżdżasz… stolica mój drogi rządzi się prawem tłumu … i ni cholery nic na to nie poradzisz… So sorry… Wyluzowany
 
KOMENTARZE:
daga 2012-12-18 22:25:18 Daga – kobito, czasem chłop powyklinać musi, bo się bidak udusi.Którędyś ten testosteron jednak wycieka, jedni biegają z dzidą za zwierzyną, inni wyklinają na kolej polską. Z dwojga lepiej czasem rzucić przysłowiowym mięchem w niebiosa, żeby dać upust, niż zbierać pod skórą i zbierać. Nawarstwiające się frustracje prowadzą do – jak donoszą badania medyczne 😉 – wczesnych zawałów lub gwałtownych wybuchów. Przyroda zna przypadki występowania osobników, którzy jak sobie powyklinają, to jest spokój na czas jakiś;) Obie znamy taki przypadek przyrodniczy heh Z drugiej jednak strony faktem jest, że nerwy na sprawy, na które nie mamy wpływu to wg mnie strata energii…. Stojąc w cholernym korku zawsze sobie powtarzam: no w końcu kiedyś dojadę;)wiecznie stać tu nie będę 😉 Pozdrawiam
Dagmara 2012-12-19 00:05:17 Taaaa wiem, że się TO wyżyć musi… Ale co biedne koleje mazowieckie poradzą na roztargnionych pieszych wpadających pod pociąg albo samochody, a raczej ich kierowców nie pamiętających o akcji „ZATRZYMAJ SIĘ I ŻYJ”… Ja najwyraźniej jestem tą opcją, która podchodzi do sprawy „po co się wkyrzać, skoro nie mam na coś wpływu”… oczywiście jeśli chodzi o innych… Bo sama nie raz dostaję cholery w takich sytuacjach… Ale tu już ciiiiiii… nikomu nie mów 😉
Piotr 2012-12-19 00:08:27 No właśnie trafiłaś w sedno, u innych łatwo zobaczyć wkurzanie się na rzeczy na które nie ma się wpływu, u siebie to nieco trudniejsze, ale co poradzić 🙂 TO musi się wyżyć aby było spokojniejsze i nie gadało głupot w domu 🙂
Dagmara 2012-12-19 00:11:55 Po pierwsze właśnie udowodniłam – pisząc poprzedni komentarz, że u siebie widzę takie zachowanie… z dostrzeżeniem tego u siebie mój drogi nie posiadam żadnego problemu… A po drugie… Tobie nawet wyżycie się na KM nie pomaga w „nie gadaniu” głupot w domu… Jaki wniosek się nasuwa? Nie wku****j się, ja to zrobię za Ciebie… może Ty będziesz miał spokojnejsze popołudnie, a oszczędzisz sobie daremnego stresu, który i tak nic nie wniesie w Twoje/nasze życie 😛
Piotr 2012-12-19 00:14:47 I pacz tu facecie drogi jakim że ja jest ubogi 🙂 I tak jestem fajny 😀 A tak na marginesie to jak mnie nie lubić za moją fajność nawet tą wkurzającą ? no jak ? KM to mnie wkurzać będą zawsze bo to ja nimi jadę codziennie nie wiedząc kiedy i gdzie dojadę 😀
Dagmara 2012-12-19 00:17:53 … i tylko dodam, że walenie w klawisze, szczególnie w ENTER – z siłą wodospadu – tez niewiele Ci pomoże na Twoją „fajność wrodzoną” 😛 Tym oto pozytywnym klawiaturowym akcentem kończę mą jakże inteligentną wypowiedź! Niech żyje płeć piękniejsza… bo, że ta druga piekną jest, nie śmiem przeczyć :))))
Piotr 2012-12-19 00:21:35 widzę jestem pociągający jak te pociągi 🙂 w jednym przyznam Ci rację, jesteś odrobinę piękniejsza ode mnie, a jako że ja już jestem najpiękniejszy to Ty jesteś najzajebistsza. A klawiatura to ona już nie żyje bo jak ma żyć komputer który teoretycznie nie działa już 2 lata 🙂 no i kurde brzęczy tylko bleee.

Dodaj komentarz

Close Menu